Notki

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 8

W drodze powrotnej do Holmes Chapel było bardzo wesoło. Nawet Harry wyglądał na mniej spiętego niż wcześniej, z powodu zdrady Eleanor, o której nie wiedział czy mówić Louisowi. Nie chciał niczego między nimi psuć... przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Ale przecież tam gdzie jest zdrada, tam już nie ma miłości. Curly miałby wyrzuty sumienia, gdyby przyczynił się do załamania Lou. Muszę do niego dotrzeć. Przecież do nie jest jego wina. 
- Przysięgam, że czuję jakbyśmy się co najmniej  ze sto lat nie widzieli, a tak naprawdę minęły tylko dwa lata... - westchnął Lou, gdy dojechaliśmy na miejsce. 
- Mam nadzieję, że będziemy się częściej widywać. Nie mogę żyć bez waszej piątki. Nawet gdy się przeprowadzałam, nie spodziewałam się, że to będzie takie trudne... 
Louis zauważył, że ten temat nie sprzyja mojemu nastrojowi, gdyż ten zaczął się pogarszać, na wspomnienie elity vipów w nowej szkole. 
- Nie smuć się. Zaradzimy coś z chłopakami, żeby nie ograniczać naszych kontaktów tylko do internetu. Obiecuję. - powiedział radośnie z szerokim uśmiechem na twarzy.
Oh, really?
Powinnam się cieszyć, ale zwątpiłam w słowa przyjaciela, gdy uświadomiłam sobie, że wraz z początkiem roku szkolnego, One Direction, wyrusza w trasę koncertową po Europie, a wstępnie wiadomo, że Polski nie ma na liście krajów, do których mają się wybrać. Można było się tego spodziewać. 
Nie mogę winić za to chłopców. Oni w tym wszystkim, mają najmniej do powiedzenia, dokąd jadą. O ich trasie decyduje menager, który ustala daty i miejsca koncertów. Oni mają tylko dobrze wyglądać i jeszcze lepiej zaśpiewać, żeby zadowolić stado rozwrzeszczanych fanek.  Życie to nie bajka.
- No to co, może wybierzemy się gdzieś na miasto? Proponuję wyjście do klubu. Trochę rozrywki nam się przyda. - zachęcałam znajomych.
Harry spojrzał porozumiewawczo na Lou, po czym BooBear objął ramieniem Eleanor. 
- Eee, może jutro? Ja i El jesteśmy zmęczeni po podróży... Musimy się trochę odświeżyć i odpocząć. Tak, myślę, że imprezowanie jutro to najlepsze wyjście. - powiedział starszy chłopak 
No tak. Przecież Louis i jego dziewczyna wracali do nas prosto z wakacji. Długa podróż musiała ich wykończyć, a ja proponuję im klub. Idiotka.
- Oh, tak... Wybacz... To jak, widzimy się jutro? - spytałam 
- Tak, pewnie. 
Wyściskaliśmy się na pożegnanie, po czym Harry miał odprowadzić Lou i El do swojego domu, by ich ugościć. 
- Zaraz przyjdę. - rzucił na odchodne. 
Czekałam na niego 15 minut, aż w końcu zniecierpliwiona, usiadłam na ławce przed domem i wpatrywałam się w wyświetlacz telefonu. 
*Nowa wiadomość tekstowa*
Ummm... przepraszam, że nie przyszedłem, Eve. Wiesz jak jest, El i Lou to goście w moim domu, muszę się nimi trochę zająć... Może spotkamy się w parku o 15? Będę czekał ~ Harry
 - Ughh.. - westchnęłam cicho, po czym pokierowałam się na własną posesję. Poszłam do łazienki trochę się odświeżyć, gdyż na zewnątrz było naprawdę gorąco. 
Zimny prysznic okazał się być zbawieniem w taki dzień jak dziś. Poprawiłam makeup,  rozczesałam włosy i byłam gotowa do spotkania z Hazzą. W sumie, to nie musiałam się aż tak stroić, ale po prostu lubiłam dobrze wyglądać.
Nasz ulubiony park znajdował się niedaleko, zaledwie 5-10 minut drogi pieszo. Nawet nie zorientowałam się, kiedy dotarłam na miejsce.
Rozejrzałam się wokół. Na trawie został rozłożony koc, na którym leżał kosz piknikowy i porozstawiane talerze z przekąskami. Dostrzegłam także kilka zapalonych świeczek. Ogólnie wyglądało... bardzo romantycznie. Gdy stwierdziłam, że już chyba bardziej się nie da, dostrzegłam Hazzę z gitarą. 
- Cześć. - zaszłam go od tyłu, a on nerwowo podskoczył.
- Ooo. To ty. Cześć Eve. - przytulił mnie na powitanie.
Poczułam jak moje serce zaczyna bić szybciej. Co jest, kurwa? No pięknie. Przecież panowałam nad tym wszystkim. Przynajmniej wydawało mi się, że tak było. Chciałam mieć to wszystko pod kontrolą. Nie byłam najlepsza w okazywaniu uczuć. Tak cholernie bałam się w nim zakochać, a on niczego nie ułatwiał. Najbardziej bolała ta świadomość, że za niecałe dwa miesiące opuszczę Anglię i nie wiadomo kiedy się znowu z nim zobaczę. Co ja teraz zrobię?
Serce przyspieszało bicie, a w głowie kłębiły się tysiące myśli, których nie udawało mi się odpędzić. Wewnętrzna rozterka to zdecydowanie to czego nienawidzę. 
 - Usiądź, proszę. - wskazał gestem na miejsce na przeciwko siebie. Po chwili rozległy się pierwsze dźwięki gitary.
Byłam mocno poddenerwowana, a serce biło mi w nienaturalnie szybkim tempie. To wszystko było takie magiczne. Nawet nie wiedziałam, co Harry chce zagrać, ale ta cała atmosfera była niezwykła. Ciężko mi opisać, jak się wtedy czułam. Mam wrażenie, że słowa nie oddadzą tej sytuacji. 'Szczęście', 'Nerwy', 'Wątpliwości'. To chyba najwłaściwsze pojęcia.
- Chciałbym coś dla ciebie zaśpiewać, Eve... - powiedział spokojnie, patrząc mi głęboko w oczy. Po chwili do moich uszu dobiegły delikatne dźwięki gitary.

[...]

Oh!
I'm into you,
And girl,
No one else would do,
'cause with every kiss and every hug,
You make me fall in love, - zaśpiewał patrząc mi głęboko w oczy i uśmiechając się ciepło.
And now I know I can't be the only one,
I bet there heart's all over the world tonight,
With the love of they life who feel..
Wat I feel when I'm

With you [x5]

Oh..
With you [x5]
Yeah Heh..

And I..

Will never try to deny,
that you're my whole life,
'cause if you ever let me go,
I would die..
So I won't front,
I don't need another woman,
I just need your all and nothing, - uśmiechnął się delikatnie
'cause if I got that,
Then I'll be straight
Baby, you're the best part of my day. - wyśpiewał z czułością w głosie.

Do moich uszu dobiegały ostatnie dźwięki gitary. Czułam jak do oczu napływają mi łzy. To niesamowite. Boże, Czy Hazz właśnie wyznał mi miłość poprzez piosenkę? To mnie bardzo wzruszyło. Jeszcze nigdy, nikt nie zrobił dla mnie czegoś takiego. 
- Harry... - wyszeptałam - To... było... - 
- Powiedz... Podobało ci się? - zapytał, wpatrując się we mnie z czułością, swoimi pięknymi, zielonymi oczami. 
- To było... niesamowite. - wyszeptałam, a po moich policzkach spłynęły łzy. To były zdecydowanie łzy szczęścia. Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak wyjątkowo.
Harry otarł kciukiem kilka pojedynczych łez, po czym pogładził mnie po policzku. Po chwili przybliżył się do mnie i obdarował mnie spojrzeniem przepełnionym miłością. Przysunął mnie do siebie i wplątał mi dłoń we włosy, po czym nasze usta złączyły się w pocałunku. Na początku był on bardzo delikatny, ale stawał się co raz bardziej czuły i namiętny. 
- Kocham cię, Hazz. - wyszeptałam - To było piękne. Dziękuję. - powiedziałam, delikatnie się rumieniąc.
- Ja ciebie kocham bardziej, Eve. - powiedział, po czym musnął delikatnie moje wargi. 
W tamtym momencie rozwiały się wszystkie moje wątpliwości. To właśnie on, był tym jedynym, którego potrzebowałam do pełni szczęścia. Zawsze tak było.
Ułożyliśmy się na kocu i wtuleni w siebie, wpatrywaliśmy się w gwiazdy. To było takie romantyczne... Prawie jak w jakimś amerykańskim filmie o miłości.
- Kiedy... kiedy to się wszystko zaczęło? - zapytałam.
Harry uśmiechnął się pod nosem.
- Pytasz mnie, kiedy się w tobie zakochałem, tak? 
- Tak. - pokiwałam głową twierdząco w odpowiedzi. 
Hazz westchnął.
- Cóż... podkochiwałem się w tobie od czasów podstawówki. Potem myślałem, że to tylko szczeniackie zauroczenie i że mi przeszło... Ale wszystko zmieniło się gdy wyjechałaś. To było jak w  Accidentally in Love... Na początku nie wiedziałem co się dzieje, ale to wszystko się we mnie nasilało i rosło... A gdy cię ujrzałem po tych dwóch latach... Boże. Straciłem głowę. - westchnął - Co ja poradzę, że jesteś taka niesamowita?
Czułam jak zaczynam się rumienić.
- Awww. - z moich ust wyrwał się cichy jęk. - Jesteś taki słodki. - powiedziałam, po czym pocałowałam go w policzek.
Nadal nie wierzyłam, że jestem w związku z najlepszym przyjacielem, z którym znałam się od kołyski. To było takie niezwykłe. Byłam szczęściarą. Przecież partner powinien być przede wszystkim przyjacielem, prawda? 
- Zobacz, jakie gwiazdy są piękne dzisiejszej nocy... - powiedział Harry, zagłębiając się w rozmyślaniach. Zdawało mi się, że jest nieobecny, że gdzieś odpłynął, aż nagle przemówił - Prawie tak piękne, jak ty... 
Zaśmiałam się cicho. 
- Jesteś niesamowity. 
- I cały twój. - powiedział zachęcająco. 
- Wiem. - powiedziałam, po czym pocałowałam go w czoło. - A ja twoja. - uśmiechnęłam się.
Po chwili westchnęłam głośno.
- Coś nie tak? - zapytał 
- Nie, głuptasie - zachichotałam. - Po prostu nie wierzę, że ten czas tak szybko zleciał.. Pamiętam jak jeszcze nie dawno biliśmy się o łopatkę w piaskownicy, a teraz jesteśmy już prawie dorosłymi, zakochanymi w sobie ludźmi... Kto by pomyślał... 
Pewnie moja mama. 
- Tak. Życie pisze historie... - 
Harremu nie dane zostało dokończyć zdania, gdyż wybuchnęłam donośnym śmiechem na myśl o cytowaniu reklamy telewizyjnej w takiej chwili.
- O co chodzi? - zapytał zdezorientowany
- Hahaha, wybacz... - zarumieniłam się. - To przez pewną reklamę. Właśnie ją zacytowałeś.
Tym razem oboje zaczęliśmy się śmiać. Boże, jaki on jest cudowny.
Marzyłam o tej chwili. O tym, by być w ramionach Hazzy, wiedząc, że to coś więcej. O tym, by całować jego idealne, słodkie wargi. O tym, żeby być dla niego kimś znacznie ważniejszym. Marzenia się nie spełniają? A jednak. Będąc w Polsce myślałam o całej mojej paczce, jednak to on był moją pierwszą myślą zaraz po przebudzeniu i ostatnią przed zaśnięciem. Potrafiłam tysiące razy dziennie przeglądać stare fotografie przedstawiające naszą roześmianą dwójkę. Sama się sobie dziwię, że w ciągu tych dwóch lat nie straciłam nadziei. No i oczywiście zastanawiam się, jak ja mogłam powstrzymywać się przy znajomych, by przypadkiem nie wymówić jego imienia ani rzeczy z nim związanych. 
- Robi się późno... - powiedział troskliwie. - Twoi rodzice pewnie już wrócili i się martwią... Chodź. Odprowadzę cię do domu. - złapał mnie za rękę.
Troskliwy, czuły, opiekuńczy, z poczuciem humoru, przystojny, z niezwykle ciekawym charakterem... zawsze chciałam spotkać takiego chłopaka. Czy to możliwe, że los postawił mi kogoś takiego na drodze, a ja dopiero teraz to zauważyłam?
W drodze do domu, szliśmy za ręce i wygłupialiśmy się jak zawsze. Śmiechu nie było końca. To wszystko było nowe, jednak jedno się nie zmieniło: Nadal lubimy się razem wydurniać i żartować ze wszystkiego. 
Zanim się obejrzałam, dotarliśmy pod same drzwi na mojej posesji. Staliśmy na przeciwko siebie w ciszy, patrząc sobie głęboko w oczy. 
- Do jutra. - wyszeptał Harry, po czym pocałował mnie w czoło.
- Do jutra. - powtórzyłam i pokierowałam się do wejścia. Na odchodne obdarowałam go uśmiechem. 
Gdy weszłam do domu, moi rodzice faktycznie już tam byli. Siedzieli w salonie i udawali, że oglądają jakiś program telewizyjny.
- Cześć słoneczko. - powiedziała mama. - Gdzie byłaś? - spytała.
- Um... z Harrym. - odparłam. 
Mama i tata zachichotali i serio nie wiedziałam o co im chodzi. Posłałam im zdezorientowane spojrzenie, po czym pokierowałam się do kuchni, by nalać sobie szklankę wody.
- Dawno wróciliście? - spytałam
Tata spojrzał na zegarek. 
- Jakoś po dziewiętnastej. 
- Ok...  to ja już pójdę spać. Trochę zmęczona jestem...Dobranoc.
- Dobranoc, kwiatuszku. - powiedziała mama.
Pokierowałam się po schodach na górę, do mojego pokoju, po czym rzuciłam się na łóżko i dość szybko zasnęłam.

Jest i ósemka, kochani! :) 
Przepraszam, że musieliście na nią tyle czekać, jednakże, nie obiecuję ŻADNEJ regularności wśród notek podczas wakacji. Zastanawiałam się poważnie nad zawieszeniem bloga na lato, jednak myślę, że obejdzie się bez tego. Notki mogą się tu pojawiać więc różnie. Może raz na tydzień, dwa, trzy tygodnie. Nic nie obiecuję. 
Od razu chcę podziękować dwóm dziewczynom z Twittera. A mianowicie: @KeepCalmLuvNial, która podrzuciła mi cudną piosenkę Damiena Rice - Cannon Ball, która dała mi trochę motywacji do pisania, oraz @POLANDlove_1D. Dzięki niej w notce zostały umieszczone dwie, bardzo fajne moim zdaniem piosenki. Chris Brown - With you, czyli piosenka, której fragment (umieszczony w notce) zaśpiewał dla Eve Harry (Link do niej oraz link do tłumaczenia zostały zamieszczone powyżej, w rozdziale 8) oraz Accidentally in Love <-(klik, link) o której wspomina Harry. Również dobra piosenka, większość z was skojarzy ją na pewno z Shrekiem 2. Także, dziękuję Ci mój Ty Shreku, za te dwie piosenki :*
Dziękuję wszystkim z Twittera, którzy motywowali mnie do pisania tego rozdziału. Nie wiem czy bez tego udało by mi się to napisać, bo miałam już ochotę to rzucić w cholerę. Dziękuję :*
Dzięki za ilość wejść, komentarzy, obserwatorów. To bardzo miłe.
Oczywiście uważam, że rozdział mógłby być lepszy, chyba trochę go skopałam, jednak mam nadzieję, że choć trochę Wam się podoba. Czekam na Wasze opinie w komentarzach.
Czytasz - skomentuj. Dla Was to tylko chwila, parę minut, a to przecież nie wiele w porównaniu z tym czasem, który wkładam w pisanie. Także, jeśli czytacie, napiszcie mi co sądzicie. To dla mnie ważne.  
Pozdrawiam, do następnego 
EDIT: Jeśli chcecie bym Was informowała na TT zostawcie mi swoje nicki z TT w komentarzu. Zbieram na nowo listę osób do informowania, tamta mi zaginęła, także... PISZCIE :)

21 komentarzy:

  1. Ja od początku wiedziałam, że oni są do siebie stworzeni <3 :) Rozdział jest świetny :D Ciekawe jak rozwinie się akcja z Lou i Eleanor :) Czekam na kolejny. :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam że to nie tylko przyjaciele! Mam nadzieję że Harry przejrzy na oczy i powie prawdę przyjacielowi ♥ Piosenki genialne! Czekam na nn :D Udanych wakacji! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww... Jakie to było wzruszające :') I jeszcze te piosenki idealnie pasowały do sytuacji po prostu genialny rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne :) Dziwi mnie, że dopiero teraz trafiłam na Twój blog, bo chyba czytałam wcześniej coś Twojego i gdy cofnęłam się to w ogóle nie mogłam sobie przypomnieć tego opowiadania, zaczęłam czytać od początku i mnie wciągnęło ;)) Bardzo mi się podoba sposób w jaki piszesz ;p I przez Ciebie chyba zacznę uwielbiać Harry'ego bardziej niż Liama! ;p Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział ;) /@EleanorIsMyStar

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział! Świetnie dobrane piosenki :)
    Szczerze to dopiero dzisiaj zaczęłam czytać bloga i już nie mogę się doczekać następnego rozdziału !! ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Fiona jak ty coś napiszesz to full romantiko! xd Buahahahhaha moje piosenki się przydały buahhahaha!♥ Oczywiście chce być informowana i się zgłaszam no @POLANDLove_1D czeekam z niecierpliwością na następny rozdział! :D weny życzę! - twój na zawsze Shrek .

    OdpowiedzUsuń
  7. To co napisałaś jest wspaniałe :)))
    Czytałam już wiele blogów,ale tylko ten i jeszcze jeden naprawdę mi się podoba...
    Mam nadzieję,że szybko pojawi się kolejny rozdział ;) Życzę dużo weny i powodzenia w pisaniu ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że przez przypadek natrafiłam na Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam Cię na mojego nowego bloga o 1D :D
      www.iandonedirectionziom.blogspot.com

      Usuń
  9. Super, masz talent! Zapraszam do mnie:http://onedirection-littlelovestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz talent do pisanie, nie zmarnuj go.
    Czekam na następny.
    Zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja kocham twoje opowiadanie *-* Dziękuje,że nie zawieszasz.Wole czekać 3 tygodnie albo nawet 4 na rozdział niż całe wakacje.Nie mogłam się doczekać aż Eve i Harry będą razem! :3 xx Natalia

    OdpowiedzUsuń
  12. łuhuhuh świetne ! <3
    @ejj_no - poinformuj mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy blog, zapraszam do nas http://imaginyabout1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twojego bloga, pisz częściej, bo masz dużo czytaczy, którzy z niecierpliwością czekają na następne, w tym ja :) Osobiście podziwiam dziewczyny, które zakładają takie blogi i piszą i piszą. :))
    Oni są dla siebie stworzeni ♥ !! Ich miłość jest cudowna :) Chris Brown - With You <--- I love this song xx A 'jutro' wypad do klubu ! :D Będzie się działo, ma sie rozumieć ;p
    Jak wcześniej napisałam: CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ ♥ @TheReal_Zielona xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham twojego bloga. Jest naprawdę fenomenalny. Masz wielki talent do pisania. Podziwiam cię za genialne pomysły. Chciałabym mieć równie dobre ;)
    http://ifwecouldonlyturnbacktime1d.blogspot.com/
    W linku u góry jest mój blog. Będę bardzo wdzięczna, jeżeli na niego wejdziesz i zostawisz po sobie jakiś ślad. Twoja opinia będzie dla mnie bardzo ważna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham to opowiadanie .masz naprawdę wielki talent .Dodaj szybko nastepny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  17. cudowne przeczytałam wszystko na jednym tchu :D dziś pysznie kocham takie opowiadania jesteś genialna :D jesli możesz follow me and informing hahahah mój angielski zabija :D @oliwia_chwast

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest takie słodkie <3 Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  19. hahhahahhaha świetny blog!

    tu jest nietpowa akcja dla 1d od polskich fanów -> http://one-story-direction.blogspot.com/ wejdz, weź udział i przekaż dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne jak każdy inny <3333 Zapraszam do mnie : http://siema-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Skrobnij coś, chcę poznać Twoją opinię. Z góry dzięki ;*